List na Uroczystość Objawienia Pańskiego

Rudenka Objawienie Pańskie 2025

Witajcie Kochani!                            

 

Dziękuję, dziękuję Wam Wszystkim …

Dziś trwają rekolekcje – spotkanie przed kolędowaniem w Uroczystość Objawienia Pańskiego 2025. Zaczyna się nowy i piękny czas, a ja…

Najpierw ogromne podziękowanie za modlitwę i obecność naszą duchem i sercem na ślubach naszych juniorystek Joli i Magdaleny – czyli siostry Rafki i Marii. W Uroczystość Wprowadzenia Bogarodzicy do Świątyni, czyli we wspomnienie Ofiarowania Matki Bożej – 21. listopada – nasze siostry znów zaślubiły się swemu Oblubieńcowi. Wdzięczni, że są tym sztandarem Kościoła, który odpowiada oblubieńczej miłości Boga, oddając się Mu na zawsze, wspomagaliśmy je, aby ich całkowite oddanie się Bogu było pełne. Aby było prawdziwym aktem uwielbienia Kościoła, który chce prawdziwie odpowiadać TAK Bogu, który pragnie usłyszeć odpowiedź na swoją ciągle całkowicie oddającą się za nas miłość, bo kocha nieustannie, bo daje Siebie nieustannie. Podniosłość tej uroczystości w tych naszych siostrach wyrażają już ich nowe imiona, więc urodziły się na nowo z Ojca i Syna i Ducha Świętego. Od razu zapraszamy za rok na 21-go listopada na jeszcze jedno odnowienie czasowe ślubów naszych sióstr – Kto tylko może fizycznie, Wszystkich – duchowo. I prosimy o modlitwę za te nasze siostry, aby teraz życiem wyraziły to, co potwierdziły słowami. Siostra Rafka służy w Rudence, a Maria pojechała na Ukrainę do Gródka. Módlmy się za wszystkie nasze siostry, bo walka o nie jest wielka. A także bardzo tu proszę o modlitwę za najmłodszą naszą siostrą Ludmiłę z Gródka, która przechodzi czas postulanckiej próby. Bo dziś… módlmy się, módlmy się za nasze siostry. I bardzo, bardzo dziękuję za ta modlitwę…

Na rekolekcje rozpoczynające adwent, które odbyły się właściwie w Uroczystość Niepokalanego Poczęcia, przyjechało nas więcej. I cóż powiedzieć – jeszcze nigdy nie padły z moich ust słowa takiego świadectwa o łasce Niepokalanego Poczęcia. Czułem się tak, jakbym wpadał w głębię, której dno jest ciągle niżej – więc piszę w ogromnej wdzięczności za łaskę tak wielkiego zagłębienia się w miłość tajemnicy Niepokalanego Poczęcia, jakby zupełnie od nowa – dziękuję, dziękuję za modlitwę, za post, za bycie z nami.

A te rekolekcje były już w zupełnie nowym czasie… Od paru lat skradałem się na imieniny ks. Tadzia do Jastkowie, przez którego może jest ta pełna historia Olbięcina a zwłaszcza cała Gródka i Rudenki i … w tym roku pojechaliśmy na jego pogrzeb. Zostałem w domu rodzinnym na czas Wszystkich Świętych i w drodze powrotnej, kiedy wydawało się, że na chwilę wszedłem do domu, aby coś zabrać po drodze, wszedłem i… zostaję… do dziś. Bo mamusia, która już była leżąca osobą, tak się potłukła, że najpierw wydawało się, że to są jej ostanie godziny, jak nie chwile. Więc zostałem… na „pogrzeb”. Ale, jak wydawało się, że to były chwile jej odejścia z tego świata, tak ta chwila ciągle trwa. Jednak w pojedynkę już nie dało się być przy naszej mamusi, tak zostałem, aby pomagać… na ile – nie wiem, jak nazwać to, co się dzieje – nie umiem… A ponieważ nie ma alarmu z Rudenki, a wręcz jest niezwykła pomoc w osobie ks. Gienia z jednego roku święceń, tak taki stan trwa… i nie wiem, co dalej, jak dalej… Ufam, że Pan Bóg wie – i wdzięczny za modlitwę i wszelką pomoc, proszę o nią… W tej chwili takie życie jest większe od słów, ale z wdzięcznością i ufnością może wreszcie daję się prowadzić Duchowi Świętemu w tej tajemnicy daru życia, które mnie przerasta, a niezwykle niesie i prowadzi w nowe piękno Jego troskliwej i przeogromnej miłości.

Brat i siostra „zwalniają” i zastępują mnie na takie jak te rekolekcje, a mamusia uczy nas wszystkich nowego życia… Dziękuję, dziękuję, dziękuję Wszystkim za modlitwę, za towarzyszenie, za każdą ofiarę – i bardzo o nią proszę – abym i ja i siostry dali się prowadzić drogą, którą zna tylko On…

Dziękuję za każde życzenia świąteczne, za pamięć – ja w tej chwili, od kiedy wyjechałem z Bieszczad, pierwszy raz odbieram pocztę i próbuję pisać… i nie wiem, czy to jakoś wychodzi, czy nie wychodzi…

I ważne ogłoszenie!!!

Trzydniówka rekolekcyjna na weekend wielkopostny zaplanowana na 7-9 marca ulega zmianie. Otóż poznałem się chyba w czasie wakacyjnym z ojcem duchownym z warszawskiego seminarium duchownego i zostałem potem poproszony o rekolekcje w tym seminarium. Oni mają  te rekolekcje w stałym czasie – to pierwszy tydzień Wielkiego Postu, więc – jak od razu pojawiła się odpowiedź – nie, tak potem refleksja – bo przecież my nie jesteśmy aż tak zamknięci czasem naszych rekolekcji – więc dlaczego nie. I odpowiedziałem Ojcu Grzegorzowi – tak. A zatem termin naszych rekolekcji naszej trzydniówki przenosimy na tydzień późniejszy – więc w tym roku bardzo zapraszamy na trzydniowe rekolekcje wielkopostne do Rudenki od 14-go do16-go marca. Więc zapraszamy na czas nawrócenia i wyciszenia na drugi weekend tegorocznego czasu Wielkiego Postu.

 

I teraz żyjąc w pośpiechu – aby szybciej wrócić do Słowa Bożego i zamieszkać coraz bardziej i pełniej i na jak najdłużej w Jego Domu – jak nigdy dotąd… Razem ze świętym Janem Kasjanem – Ojcem z początku historii Kościoła i słuchając usilnie dzisiejszego nauczyciela teologii – a bardzo zachęcam, bo odkryłem ojca Jana Strumiłowskiego (na You Tube) – cystersa, w moim odczuciu, prawdziwego syna duchowego błogosławionego Mistrza Wincentego, życzę:

Abyśmy jak  najszybciej nauczyli się tym dniem, który jest, jakby był ostatni czyli pierwszy, żyć tu Bożym Życiem,

Abyśmy się rzeczywiście nawrócili do rozumienia i wiary Słowu, które stało się Ciałem i na zawsze pozostało z nami dla nas,

Abyśmy nauczyli się pościć i modlić się – i stać się prawdziwym TAK woli Bożej,

Abyśmy nauczyli się żyć Miłością Bożą jak czymś oczywistym i absolutnie pierwszym

Z wielką wdzięcznością !!!

 

Niech Was błogosławi Bóg Wszechmogący    Ojciec    i  Syn    i  Duch Święty

                                                ks. Stanisław

Rekomendowane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *